Sport, wychowanie i przyroda spotkały się w jednym miejscu. W Rajczy młodzi karatecy nie tylko rywalizowali na macie, ale także uczyli się, jak dbać o las i jego mieszkańców. Ważną rolę odegrał tu wójt gminy, który nie tylko wsparł wydarzenie, ale i zadbał o uśmiech każdego uczestnika.
W Rajczy, gdzie góralski duch i beskidzka tradycja idą ramię w ramię z aktywnością sportową, odbyło się wydarzenie, które pokazało, że wychowanie młodego pokolenia może mieć wiele wymiarów. Karate, przyroda i wspólnota stworzyły wyjątkową całość, a młodzi zawodnicy udowodnili, że siła to nie tylko sprawność fizyczna, ale także wrażliwość na świat wokół. Zacięte, lecz prowadzone z honorem pojedynki w kumite wzbudzały duże emocje, a jednocześnie przypominały, że prawdziwy sportowiec potrafi walczyć dzielnie, z szacunkiem dla przeciwnika i zasad fair play. Każda walka była pokazem odwagi, opanowania i charakteru, a zwycięstwo miało wartość nie tylko sportową, ale i wychowawczą.
Nie mniejsze znaczenie miało kata, które od dawna stanowi jeden z najważniejszych elementów karate. To właśnie w kata młodzi adepci mogli wykazać się koncentracją, precyzją, dyscypliną i umiejętnością panowania nad własnym ciałem oraz umysłem. Starannie wykonywane układy były dowodem, że karate to nie tylko walka, lecz także sztuka skupienia, cierpliwości i wewnętrznego ładu. Właśnie dzięki takim elementom młodzi karatecy uczą się nie tylko techniki, ale również odpowiedzialności, samokontroli i szacunku do własnej pracy.
Jednym z ważnych elementów inicjatywy było przekazanie drzewek Nadleśnictwo w Ujsołach któremu szefuje Mariola Olesiak, które wzbogacą lokalne otoczenie i staną się symbolem troski o przyszłość. Jak podkreślali uczestnicy, każde takie drzewko to inwestycja w kolejne pokolenia — w cień, powietrze i piękno, które będą służyć wszystkim mieszkańcom. To również praktyczna lekcja odpowiedzialności za środowisko. Drzewka te mają przypominać, że tak jak sport wymaga systematyczności, tak samo przyroda potrzebuje stałej opieki, troski i mądrego działania.
Duże zainteresowanie wzbudził także wykład dr. Jarosława Jonkisza, skierowany do młodzieży i ich rodziców. Była to nie tylko dawka wiedzy, ale też inspiracja do codziennych działań na rzecz ochrony przyrody. O tym, że spotkanie było wyjątkowe, najlepiej świadczy fakt, że — jak żartowano — nuda nawet nie próbowała się tam pojawić. Słowa prelegenta trafiły zarówno do młodszych, jak i starszych uczestników, przypominając, że troska o środowisko zaczyna się od prostych gestów i codziennej wrażliwości.
Szczególne miejsce w tym wydarzeniu zajmuje wójt gminy Dariusz Płoskonka, który nie tylko objął turniej honorowym patronatem, ale przede wszystkim aktywnie wsparł jego organizację. To właśnie dzięki jego zaangażowaniu przygotowano „obfity stół” z nagrodami, dzięki czemu żaden z uczestników nie wyjechał z pustymi rękami. Ten gest miał ogromne znaczenie — nie tylko jako nagroda za wysiłek, ale przede wszystkim jako wyraz uznania dla młodych ludzi.
Jak podkreślano, wójt — będąc ojcem kilkorga dzieci — doskonale rozumie, jak wielką radość sprawiają nawet drobne nagrody zdobyte własną pracą. Jego postawa pokazuje, że samorząd może być blisko mieszkańców nie tylko w sprawach formalnych, ale również w tych najprostszych, ludzkich wymiarach. Co równie istotne, jego zaangażowanie widoczne jest także w działaniach na rzecz środowiska — wspieranie inicjatyw związanych z sadzeniem drzew i edukacją ekologiczną pokazuje, że rozwój młodzieży i troska o naturę mogą iść w parze.
Efekty tej współpracy są już widoczne. Młodzi karatecy coraz chętniej angażują się w działania proekologiczne, a szczególnie w dokarmianie dzikich zwierząt, zwłaszcza ptactwa. To wyraźny sygnał, że edukacja i przykład idą w dobrym kierunku. Sport uczy dyscypliny, ale dopiero połączenie go z wrażliwością na przyrodę tworzy prawdziwie wartościowe postawy. Zawodnicy, którzy potrafią z honorem walczyć w kumite i z pełnym skupieniem wykonywać kata, z tą samą odpowiedzialnością podchodzą dziś do troski o ptaki i leśne zwierzęta.
Jak podkreśla Ryszard hrabia Stoecker, sekretarz Arawashi, jako organizatorzy nie kryjemy, że to dopiero początek. Deklarują dalszą współpracę i kolejne inicjatywy, które będą służyć zarówno młodzieży, jak i środowisku naturalnemu. Z kolei Bogusław Hutman-Wilczek dodaje, że przykład Rajczy pokazuje, iż gdy sport, samorząd i troska o przyrodę spotykają się razem, efekty mogą być naprawdę imponujące. Wspólne działania budują nie tylko formę sportową, ale i charakter, odpowiedzialność oraz więź z miejscem, w którym żyjemy.
Honorowy patronat nad wydarzeniem objęli: Wójt Gminy Dariusz Płoskonka, Jacek Jarco – przewodniczący Sejmiku Województwa Śląskiego oraz Grzegorz Rybarski – radny powiatowy.
Tekst: Bogusław Hutman Wilczek – Prezes Klubu Arawashi